Polska Federacja RyuTe Polska Federacja RyuTe
newsryu tefederacjagaleriaforumksiegalinkikontakt
 
 
Artykuły

    by Tashi Jim Logue

    by Ludwik Orthwein

Relacje

Multimedia

Sylwetki
 

ile technik?

Często powtarzające się pytanie - Czy lepiej uczyć sie szerokiej gamy technik i wielu roziwązań czy też skupić się na kilku i szlifować je do perfekcji - jest punktem wyjścia dla tego tekstu.

Myśle, że problem polega na uczeniu technik w sposób taki, że każda z nich jest właściwie zupełnie czymś innym. Wówczas decyzja co do jej wykonywania faktycznie musi zaistnieć w bardzo zdecydowany sposób i to jest czas w którym atak ląduje już na naszej szczęce.

To co moim zdaniem jest istotą zaganienia to pierwsza reakcja, która zawsze bedzie odruchowa i to ją trzeba ćwiczyć (mowie raczej o sytuacjach z pewnego zaskoczenia, a nie koniecznie o sparingu). Pierwsza reakcja musi być jak najbardziej uniwersalna dająca obronę przed jak najwiekszą ilością ataków. Pierwsza reakcja na atak prawą ręką musi być taka sama jak na atak lewą, a nie na obrona ćwiczona lustrzanie. To nam skraca reakcje, bo decyzja już jest niepotrzebna. To oczywiscie stawia nas w dwóch różnych sytuacjach w chwile potem (np. raz zeszliśmy na zewnątrz, a w drugim przypadku robiąc to samo jesteśmy w "środku"). To powoduje, że musimy zastosować już nieco inne techniki w obu przypadkach, ale stosujemy najprostszą i nabardziej wyćwiczoną w danej sytuacji. Dopiero spotkanie się z jakąś obroną przeciwnika generuje znowu najnaturalniejszą technikę, którą może być np. po bloku uderzenia (zamiast kolejnego uderzenia) przechwyt blokującej ręki i odciągnięcie do dźwigni.

Wbrew pozorom kazda najbardziej skomplikowana technika powinna być odpowiednim zastosowaniem technik prostych. I tak u nas blok pojedyńczy jest podstawą:
  • zwykłego bloku;
  • bloku, ktory jest atakiem na rece przeciwnika - uderzenia na miesnie itp. dosc bolesne;
  • przy zahaczeniu drugą ręką jest dźwignią na łokieć;
  • jest atakim na szyje lub potylice w sytuacji lekkiego ściągnięcia przeciwnika w dół (zgięcie w pasie lub zejście na kolana);
  • jest podstawowym ruchem przy robieniu dźwigni nadgarstkowej przy chwycie na wprost jak i na ukos;
  • jest pierwszym ruchem przy dzwigni na bark wykonywanej za plecy przeciwnika;
  • jest dwa razy wykonany przy kluczu na bark (pochylajacym przeciwnika do przodu) raz jedną raz drugą ręką;
  • itd.

Tak na prawdę wszystkie skomplikowane techniki są płynną kompilacją bloku pojedynczego, podwójnego, górnego i tsuki oraz jakichs kopnięć na nogi w tym samym czasie. Dochodzą oczywiście pewne detale modyfikujące ten ruch, ale baza jest jedna. Przynajmniej w Ryu-te.

W związku z tym wcale nie ćwiczy się tak wiele różnych rzeczy, a ma się wiele rezultatów. Najwiekszym błędem jest to, że na jeden atak uczy się 150 obron. Po co? Wiele rozwinięć tak. To jest tak jak ze strumieniem. Jezeli nie ma zadnych przeszkod to płynie prosto w dół. I takie powinno być podejscie do techniki. Jak się pojawia przeszkoda to ją omija jedną lub drugą stroną, a czasem z obu stron. Dopiero wtedy wchodzą komplikacje, ale też najnaturalniejsze w naszej sytuacji. Strumień nie wraca spowrotem pod góre, żeby spróbować jeszcze raz. To jest moim zdaniem jedyna metoda łączenia trudnego z najprostszym.

Kończąc jeszcze o broni. Często widzi się uprawianie kobudo ni jak nie powiązane z technikami bez broni. Broń musi być poprostu przedłużeniem kończyn i jej zastosowanie musi tak na prawde nie wiele odbiegać od głównej motoryki technik pustej ręki. Tylko wtedy można jakoś opanowywać obydwie te sztuki. Dla przykładu Tsuki w Ryu-te wykonuje się tak, iż pięść układa się tak jak:
  • jak przy ataku sai,
  • jak przednia ręka przy uderzeniu bo,
  • jak uderzenie tonfą przez przedramie przeciwnika na splot,
  • jak pierwszy etap założenia dźwigni przy użyciu tan bo,
  • jak uderzenie tan bo z gory,
  • jak ucisk z dźwignią na przedramie wykonywany nunchaku,

Tyle w obronie wielu technik i mozliwosci ich opanowywania.
Polska Federacja RyuTe
zapisy


zapisy!


polecamy


Ryu-Te no Michi

RYU-TE no MICHI

Ryu-Te no Michi to książka napisana przez mistrza Taikę Seiyu Oyatę przedstawiająca prawdziwą drogę i rozwój sztuk walki na Okinawie od ich zarania oraz za czasów królestwa Ryukyu. Ukazuje właściwe rozumienie "Okinawańskiej Dłoni"...
czytaj więcej >


© Copyright Polska Federacja RyuTe. All Rights Reserved. made in: quaint.pl