Oficjalna Strona Polskiej Federacji Ryu-teaktualnosciryu-tefederacjakalendariumgaleriakontakt
galeria

Nasze Ośrodki

[Rozmiar: 16984 bajtów]
PISZ NA FACEBOOKU
VIII obóz Ryu-Te Spała 2009

RELACJA I
Magdalena Niemiec
Kakurei Bushi Dojo

W dniach 13-16.08.2009 odbył się ósmy letni obóz Polskiej Federacji Ryu-Te. Nie mogło na nim zabraknąć Kyoshi Piotra Ciećwierza (7 Dan).

Na samym początku mojej relacji chciałabym zaznaczyć że przygodę z Kempo zaczęłam całkiem niedawno (4 miesiące temu). Na obóz jechałam więc pełna obaw jak to będzie.
Przyjechaliśmy dosyć wcześnie więc zostało trochę czasu, żeby przygotować się do pierwszego treningu oraz zapoznać się z programem obozu.
Harmonogram dnia przewidywał:

07.00 poranna rozgrzewka
8.30 śniadanie
11.00 trening
13.00 obiad
15.00 trening
18.00 kolacja

Same ćwiczenia i treningi były wyczerpujące fizycznie. Obolałe mięśnie, stawy i siniaki wraz z upływem czasu dawały o sobie coraz częściej znać. Uczestnicy obozu ćwiczyli w grupach w zależności od stopnia zaawansowania. Chcę tu zaznaczyć, że pomimo dużej grupy ćwiczących Kyochi zwracał uwage na każdą osobę. Pokazywał różne techniki, tłumaczył do czego można je wykorzystać. Materiału było dużo, ale dzięki Kyoshiemu i jego metodom nauczania udało się wszystko zapamiętać. Niestety nie jestem na tyle kompetentną osobą, aby mówić o stronie technicznej treningów dlatego chciałam się podzielić refleksjami z ostatniego dnia obozu, który był dla mnie szczególny.
Dzień jak zwykle rozpoczął się o 7.00 rano rozgrzewką. Przebiegliśmy chyba całą Spałę!!! Masakra i język na brodzie. Po śniadaniu odbył się ostatni trening z Kyoshim. Myślałam, że jak zwykle będziemy ćwiczyć różne techniki, a tu niespodzianka Kyoshi zaczął opowiadać historię mistrza Taiki Oyata. Opowiadał krótkie, czasami bardzo zabawne historie z życia Mistrza. Jego treningi z wojownikami Uhugushiku i Wakinaguri, o powstaniu Ryu-Te, przeprowadzce do USA, o jego walce z chorobą nowotworową. Przybliżył nam również mentalność Mistrza oraz sposób pojmowania przez niego klasycznych sztuk walki. Opowieści te przepełnione były ciepłem, humorem i pogodą ducha.
Ciężko mi to ubrać w słowa to co wtedy czułam, dlatego posłużę się słowami Paulo Coelho:

"Wojownik skupia się na maleńkich cudach codzienności. Jeśli potrafi w nich dojrzeć to , co piękne, znaczy to, że i on nosi w sobie piękno, bowiem świat jest zwierciadłem, w którym odbija się twarz każdego człowieka. I choć wojownik dobrze zna swoje wady i ograniczenia, robi co w jego mocy, by zachować pogodę ducha w trudnych sytuacjach. Ostatecznie, świat zawsze stara się przyjść mu z pomocą, nawet jeżeli wszystko wokół wydaje się temu przeczyć."

Sztuka walki to tak naprawdę nie tylko nauka "bicia". To szukanie harmonii w sobie i w otaczającym naś świecie nie zatracająć przy tym swojej tożsamości.
To droga przez życie.
To nauka walki z samym sobą o siebie samego.
Poprzez kształtowanie umiejętności ruchowych, kształtujemy swój charakter, wolę walki, wiarę w siebie oraz umiejętność słuchania i współpracy z innymi. Dopiero na tej polanie zrozumiałam o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
Jestem wdzięczna Sensei Tomaszowi Łazowskiemu, gdyż to dzięki niemu zaczęła się moja przygoda, której jestem uczestnikiem.
Na koniec pragnę podziękować Kyoshiemu i wszystkim uczestnikom obozu to było niesamowite przeżycie. Do zobaczenia za rok!!!




RELACJA II
Paweł Myszkowski
Kakurei Bushi Dojo

Zaczął się piękny, słoneczny poranek. Otwieram szeroko oczy, pojawia się uśmiech, który chcąc nie chcąc nie znika z Mojej twarzy - jadę na obóz Ryu-Te. Cieszę się jak małe dziecko, które wyczekuje przez cały rok na Święta Bożego Narodzenia, pierwszą gwiazdkę i upragniony prezent pod choinkę.
Czwartek 13 sierpnia, godzina 7.30 rano. Przez szybę samochodu widzę grupkę ludzi rozmawiających i od czasu do czasu wykonujących dla "zwykłego" człowieka, dziwne ruchy rękoma i nogami. To koleżanki i koledzy oczekujący w wyznaczonym miejscu na transport do Spały, gdzie odbywał się tegoroczny obóz Ryu-Te.
Po przyjeĄdzie na miejsce i rozlokowaniu w pokojach, przyszedł czas na szukanie znajomych z dojo położonych w innych miastach, ale najbardziej każdy pragnął spotkać Kyoshego Piotra Ćiećwierza, który jak co roku przyjął zaproszenie na wspólny letni wyjazd.
Jeszcze tego samego dnia rozpoczął się trening. I tak każdego dnia od rana do wieczora, trzy razy dziennie, aż do niedzieli. Niektórym z nas było za mało, więc rozpoczynali trening pół godziny wcześniej przed właściwą poranną zaprawą rozpoczynającą się o 7 rano.
Ryu-te to nie rok nauki, ale jak podkreśla Taika i Kyoshi, to całe nasze życie. Każdego dnia odkrywamy coś nowego i ulepszamy swoje umiejętności. I właśnie tegoroczny obóz uświadomił mi, po moich dwóch latach treningów jak ważny jest każdy krok, jak istotna jest praca nóg. Oczywiście wiedziałem o tym już wcześniej, bo wszystkie czarne pasy na każdym treningu podkreślały istotę stawiania kroków, ale wakacyjne spotkanie z Kyoshim dopiero mi to uświadomiło. Myślę, że każdy wyniósł z tego wyjazdu coś dla siebie i będzie ciężko pracował przez cały rok, aby przy następnej okazji pokazać Kyoshemu, że jego nauki nie poszły na marne.




RELACJA III
Adam Muszyński
Kakurei Bushi Dojo

Z 13 na 16 sierpnia odbył się kolejny obóz Ryu-te prowadzony pod kierunkiem Kyoshi Piotra Ciewierza. Na miejsce obozu wybrana została mała urocza miejscowość Spała otoczona lasami. Był to pierwszy obóz Ryu-te w którym uczestniczyłem. Z przedsmakiem tego co mogło mnie spotkać zetknąłem się na dwóch seminariach prowadzonych przez Kyoshiego, pomimo tego poziom mojej ekscytacji i poczucia tego co nie wiadome osiągnął przed wyjazdem bardzo wysoki poziom.
Każdego dnia wszyscy uczestniczy obozu uczestniczyli w trzech treningach : pierwszym porannym - rozruchowym i dwóch popołudniowych - technicznych. Na wiedzę, która przekazywał Kyoshi podczas treningów i moim zdaniem można spojrzeć w trzech aspektach:

1) technicznym
2) historyczno - teoretycznym
3) moralno - etycznym

A.D 1.
Pierwszy trening rozpoczął się praktycznie zaraz po naszym przybyciu do ośrodka o godzinie 11. Na samym początku przerabialiśmy podstawowe bloki , kopnięcia i pozycie. Kyoshi bardzo dużą uwagę zwracał chodzenie w pozycji sankaku dachi z podstawowym blokiem pojedynczym i tsuki , bez dobrego opanowania tych dwóch podstawowych elementów rozwój adepta Ryu-te jest nie możliwy, te dwa elementarne elementy stanowią klucz do poznania bardziej zawansowanych technik Ryu-te. Podczas treningu pozycji sankaku dachi Kyoshi i sensei Marek Tuszyński, zwracali uwagę i udzielali ważnych wskazówek jak ważne jest otwarcie i praca bioder przy tej pozycji , odpowiednie wykonanie umożliwia zwiększenie zasięgu techniki. Wskazówki te w momencie po wypowiedzeniu przez Kyoshiego wydają się czymś oczywistym i logicznym , ale zrozumienie pewnych zagadnień technicznych włącza się tylko po wskazówkach a przed nimi pozostaje tylko problem do rozwiązania , który nie wiadomo czy zostanie rozwiązany. Dlatego moim zdaniem dla każdego adepta Ryu-te ważny jest kontakt z Kyoshim, bardzo często kilka słów wypowiedzianych przez Kyoshiego popartych demonstracją praktyczną jest ważniejsze niż wiele indywidualnych treningów, czy nawet lat treningów, a słowa te i wskazówki potrafią zainspirować do dalszych poszukiwań i wskazują właściwą drogę rozwoju. W następnej kolejności przerabialiśmy techniki tuite , powtarzając te już znane i poznając nowe kombinacje. Kyoshi zwracał uwagę na każde drobne detale i właściwą pracę nóg bez których poprawne wykonanie techniki jest nie możliwe a może się wręcz dać idealną okazją do kontrataku dla naszego oponenta. Wszystkie techniki tuite w wykonaniu Kyoshiego charakteryzowały się wielka precyzją i szybkością reakcji a także nie bywałym dynamizmem. Kyoshi zwracał także uwagę na fakt , że z jedną z podstawowych technik tuite możemy zaimplikowac do różnych sytuacji i w rezultacie końcowym może być ona wejściem do wielu innych technik z technikami duszeń włącznie. Kolejnym ważnym a za razem nowym i trudnym elementem treningu dla mnie i większości obecnych na obozie było rozbudowane ćwiczenie z kichonu san polegające na obronie przed dwoma napastnikami. Podczas prezentacji ćwiczenia Kyoshi wprowadził w zdumienie wszystkich obecnych swoją szybkością pracy stóp idealnie skoordynowana z pracą kończyn górnych , w ruchach Kyoshiego w przeciwieństwie do wielu z nas nie było żadnych nie potrzebnych ruchów - czysta ergonomia. W trakcie pozostałych treningów szlifowaliśmy poznane techniki i uzupełnialiśmy je o kilka nowych ściśle związkach z poprzednimi i dostosowanymi do naszych możliwości i poziomu. Podczas obozu nie mogło zabraknąć treningu kata, każdy z nas pod uważnym okiem Kyoshiego trenował znane sobie kata i tutaj także okazało się jak dużo mamy jeszcze do zrobienia i jak dużo detalów pomijamy podczas treningu form.

A.D.2.
Na obozie nie mogło zabraknąć informacji przekazywanych przez Kyoshiego na temat tradycyjnych sztuk walki, historii Ryu-te i Taiki Oyaty. Kyoshi starł się nam przybliżyć zasady rządzące przekazywaniem tradycyjnych sztuk walki przez mistrza dla ucznia w czasach dawnych wojowników. Zapoznawał nas z postacią Taiki i sylwetkami jego nauczycieli.

A.D.3.
Bardzo ważną częścią przekazu Kyoshiego stanowił aspekt moralny który powinien być jednym z podstawowych fundamentów każdej sztuki walki . Sztuka walki dla Kyoshiego i mam nadzieję ze dla wielu z nas jest nie tylko sama techniką ale także procesem kształtowania własnej osobowości i dążenia do bycia lepszym i silniejszym duchowo i fizycznie człowiekiem , tylko taki człowiek może zrozumieć siebie i innych a przez to być integralnym elementem społeczeństwa w którym przyszło mu żyć. Słowa Kyoshiego pokrywają się interesującym wierszem z VI w.p.n.e autorstwa Lao Tsu :

"Broń jest narzędziem strachu.
Natura odrzuca użycie przemocy bez powodu
Mądrzy skłaniają się ku stronie lewej, wojownicy skłaniają się ku stronie prawej
Zwycięstwo nie powinno być powodem do radości
Jeśli ktoś świętuj stratę życia przez drugiego człowieka?
To znaczy że znajduje przyjemność w zabijaniu
Ten kto znajduje przyjemność w zabijaniu nigdy nie zazna spełnienia
Zawsze szukaj pokoju i harmonii nie przemocy."

Kyoshi zaznaczył również, że zdobywana wiedza nie powinna tworzyć z nas ludzi zarozumiałych a wręcz odwrotnie im więcej wiemy tym bardziej powinniśmy być pokorni i pomocni innym , podejście tego typu jest istotne nie tylko w sztukach walki ale również w innych dziedzinach życia. I znowu pozwolę sobie zacytować tekst anonimowego autora:

"Wejdą na szczyty swej wiedzy i spójrz, a zobaczysz jak twoja niewiedza jest rozległa"

Na koniec chciał bym bardzo podziękować Kyoshiemu za poprowadzenie obozu a także za pomoc i wskazówki sensei: Ludwikowi Ortwheinowi, Markowi Tuszyńskiemu, Tomaszowi Łazowskiemu, Krzysztofowi Młynarskiemu, Krzysztofowi Oleksikowi i wszystkim innym którzy brali czynny udział w obozie i przekazywaniu informacji dla mnie i innych uczestników zgrupowania.




© 2009 Polska Federacja Ryu-Te.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
made in: quaint.pl