Polska Federacja RyuTe Polska Federacja RyuTe
newsryu tefederacjagaleriaforumksiegalinkikontakt
 
 
Artykuły

Relacje

Multimedia

Sylwetki
 

VII festiwal ryu-te waszyngton 2000

W dniach 04-26.05.2000 r. w Dojo Yu Shin Kan, Renshi Piotra Ciećwierza (6 Dan), w Bethesdzie pod Waszyngtonem odbył się pierwszy staż Ryu-Te z udziałem uczniów tego systemu z Polski, powiązany z egzaminami na stopnie. Wyjazd zakończony był dorocznym Festiwalem Ryu Te, który jest świętem zetknięcia trzech kultur: okinawańskiej, polskiej i amerykańskiej.

Rozpoczęło się nieco filmowo, gdyż każdy z nas pomimo, że leciał z Warszawy i tego samego dnia, to podróżował do Waszyngtonu innym lotem. Marek Tuszyński leciał przez Londyn i Chicago, Marcin Danowski przez Paryż, a ja (autor) przez Zurych i Nowy York. Na miejscu wyglądało tak jakbyśmy zlecieli się z całego świata. Serdecznie przyjęci przez Renshi Piotra Ciećwierza udaliśmy się do jego dojo w Bethesdzie pod Waszyngtonem, gdzie mieliśmy mieszkać w czasie przygotowań do egzaminu, uczestnicząc we wszystkich zajęciach dojo oraz mając treningi indywidualne.

Aby nieco złagodzić skutki różnicy czasu i się nieco zaaklimatyzować pojechaliśmy na wycieczkę do Nowego Yorku. Spędziliśmy tam weekend i co się dało w tak krótkim czasie zobaczyć - zobaczyliśmy.

Od poniedziałku czekała nas praca... Głównym celem stażu było pogłębienie wiedzy i dopracowanie szczegółów w wykonywaniu i analizie kata przygotowujące do egzaminu. Ćwiczyliśmy kata, co nie okazało się takie łatwe, gdyż niektóre szczegóły bardzo różniły się od tego, co wykonywaliśmy. Jednak nie oznaczało to, że źle ćwiczyliśmy wcześniej. Charakterystyczne dla tego systemu jest to, że kata nie są martwe, a wiele detali ulega ciągłym zmianom. Dochodzą dodatkowe ruchy lub zmieniają się już istniejące. Za każdą zmianą idzie również nieco lub zupełnie inna interpretacja ruchu - inne Bunkai. Oczywiście im bardziej zaawansowane kata tym zmiany są istotniejsze i bardziej zmieniają wygląd całej formy. W ten sposób przez ponad dwa tygodnie uczyliśmy się zmienionych ruchów i walczyliśmy z przyzwyczajeniami.

Ostatecznie egzamin odbywał się przez dwa dni podczas, których każdy z nas prezentował po 12 kata. Na czarny pas niektóre kata należało pokazać w bardziej zaawansowanej wersji niż na pas brązowy. Np. Naihanchi Shodan różniła się najbardziej w stosunku do wersji podstawowej, inne również były wymagania, jeżeli chodzi o ekspresje wykonania form. Ostatecznie udało nam się zdobyć stopnie na, które zdawaliśmy: Marek Tuszyński oraz Marcin Danowski stopnie 1 Dan, autor brązowy pas. Było to ukoronowanie pierwszej, najdłuższej części naszego pobytu w dojo Renshi Ciećwierza.

Po egzaminie Renshi przyjął nas u siebie w domu, gdzie mieliśmy znacznie więcej czasu na rozmowę i była to nie mniej istotna lekcja niż w dojo. Rozumienie genezy tego systemu, próba zrozumienia osobowości mistrza Taiki Oyaty - twórcy systemu, z którym Renshi Piotr Ciećwierz jest w niezwykle bliskich stosunkach, wręcz rodzinnych, było dopełnieniem zewnętrznej strony sztuki walki.

Kolejnym ważnym punktem wyjazdu był Doroczny Festiwal Ryu-Te, zakończony uroczystym obiadem w Polskiej Ambasadzie w Waszyngtonie. Uroczystość organizowana przez dojo Renshi Ciećwierza jest seminarium dla dojo tego systemu z całych Stanów, służącym wzajemnej wymianie doświadczeń oraz zbliżeniu pomiędzy ludźmi. Drugą istotną rzeczą tego święta jest podkreślenie spotkania trzech kultur okinawańskiej, polskiej i amerykańskiej, co właśnie w dojo Yu Shin Kan ma miejsce. W tym miejscu warto nadmienić, skoro mówimy o wielokulturowości, jak sztuka walki łączy, a nie różni ludzi. W dojo nie ma konfliktów rasowych, religijnych, międzynarodowych, wszyscy mają jeden cel - zaspokojenie wewnętrznego ducha, zjednoczenie mentalno-fizyczne, które pomaga w spokojnym przetrwaniu kolejnego dnia. Polskie dojo w Stanach Zjednoczonych gromadzi uczniów z U.S.A, Polski, Rosji, Japonii, Indonezji, Afganistanu, Okinawy, Iranu, Izraela, Irlandii, Meksyku - trudno znaleźć organizacje łączącą tak różne nacje we wspólnym celu.

Festiwal składał się z dwóch części: pokazów różnych szkół poprzedzonych uroczystymi przemowami oraz seminarium. W pierwszej części można było usłyszeć przemówienia honorowych gości, takich jak Defens Attache Ambasady Polski, Majora Waldemara Świerzbińskiego, Prezydenta programu telewizji Animal Planet Clarka Buntinga, który jest również uczniem Renshi Ciećwierza, jak również Marka Kokinosa Vice Prezydenta EFC - firmy specjalizującej się w nauczaniu instruktorów sztuk walki pedagogiki, sposobów nauczania oraz prowadzenia dobrze prosperującego dojo. Został odczytany list od Taiki Oyata, który nie mógł w tym roku przybyć z powodów rodzinnych. Na ręce Stanisława Świderskiego Prezydenta Society For Social Assistance - SOS, została przekazana darowizna od Renshi Piotra Ciećwierza. Organizacja ta zajmuje się zajmuje się gromadzeniem środków dla organizacji charytatywnych w Polsce.

Po tej części rozpoczęły się pokazy różnych szkół. Głównie obejmowały one kata bez broni oraz z bronią. Interesującym punktem pokazów były prezentowane przez szkołę Kyoshi Gerarda Senese (7 Dan) z New York City, tańce - Matsuri Daiko. Były to kata wykonywane w rytm bębnów zrobionych wg tradycyjnych okinawańskich wzorów. Wykonywano również taniec ukrywający w swych ruchach elementy walki. Były to przetransponowane kata Passai i Kusanku -dla osoby nie znającej kata trudno byłoby rozpoznać, że jest to coś więcej niż taniec.

Po pokazach rozpoczęło się seminarium kolejno prowadzone przez głównych nauczycieli każdej ze szkół. Pierwszy trening prowadził Renshi Piotr Ciećwierz (6 Dan). Techniki przez niego przedstawiane były technikami bliskiego kontaktu z przejściem do kilku rodzajów duszeń, bądź dzwigni na kręgosłup w odcinku szyjnym. Co ciekawsze wszystkie techniki były wyprowadzane z kata i to z różnych ich poziomów. Techniki te były dość niebezpieczne, więc wymagały uwagi podczas ćwiczenia.

Kolejna cześć treningu prowadzona była przez Kyoshi Seikena Takamine (7 Dan) z New York City. Był to właściwie wykład z demonstracją technik dotyczący Kyusho Jitsu, czyli uderzeń w punkty witalne, bądź inne czułe miejsca dające możliwość wykonania kolejnych technik w czasie reakcji przeciwnika na ból. Kyoshi Takamine nazywał te techniki technikami dotyku - tak właśnie określa je Taika Oyata. Podczas prezentacji pokazane było kilka nokautów z użyciem technik Kyusho Jitsu.

Kolejna cześć, prowadzona przez Renshi Michaela Batesa (5 Dan), została poświęcona posługiwaniu się Tan Bo (dwoma krótkimi kijami). Techniki obfitowały w dużą ilość dźwigni i stosowane były z przeciwnikiem uzbrojonym w Tan Bo lub nie. Broniący również raz był uzbrojony raz nie. Co ciekawsze większość technik wykonywanych z bronią można było wykonać bez broni zmieniając jedynie dystans. Ukazana była bardzo duża bliskość od kata (bez broni), poprzez techniki bez broni do technik z wykorzystaniem broni. Wszystkie te z pozoru odrębne dziedziny szkolenia sztuk walki są tak naprawdę kolejnymi stopniami i nawzajem się uzupełniają.

Ostatnia część prowadzona była przez Renshi Lou Hatchetta (6 Dan), który prezentował interpretacje ruchów kata na przykładzie dźwigni głównie na nadgarstek i na łokieć. Ta cześć pokazywała najwyraźniej zależności pomiędzy kata, a technikami dość rzadko z nich wyprowadzanymi.

Po seminarium odbył się uroczysty obiad w Ambasadzie Polski podczas, którego zostały nam przyznane honorowe srebrne odznaki organizacji Ryu-Te Ren Mei, jako prekursorów tego systemu w Polsce. Tak zakończyła się nasza przygoda za Wielką Wodą, a dalsze jej kontynuowanie należy już do nas - tu na miejscu.


Ludwik Orthwein



       
       
Polska Federacja RyuTe
zapisy


zapisy!


polecamy


Ryu-Te no Michi

RYU-TE no MICHI

Ryu-Te no Michi to książka napisana przez mistrza Taikę Seiyu Oyatę przedstawiająca prawdziwą drogę i rozwój sztuk walki na Okinawie od ich zarania oraz za czasów królestwa Ryukyu. Ukazuje właściwe rozumienie "Okinawańskiej Dłoni"...
czytaj więcej >


© Copyright Polska Federacja RyuTe. All Rights Reserved. made in: quaint.pl