Coroczne seminarium urodzinowe Mistrza Oyaty
gromadzi większość najbliższych uczniów Taiki i niemal wszystkie
czarne pasy Ryu-te. Obok letniego obozu również odbywającego się
w Kansas City jest najważniejszym seminarium szkoleniowym Ryu-te
oraz Oyata Shin Shu Ho Ryu.
Tegoroczne seminarium Taiki łączyło jednak jeszcze jedną szczególną
okoliczność. Mianowicie była to 60-ta rocznica rozpoczęcia treningów przez
Taikę. Mimo iż Taika już wcześniej ćwiczył to właśnie moment spotkania
Uhugushuku ocenia jako rozpoczęcie praktyki "Prawdziwych Sztuk Walk".
W tym roku uczestnikami seminarium z Polski byli Mirosław Zubek, Grzegorz Goworek
oraz Ludwik Orthwein - wszyscy z Warszawy. Naszym "przewodnikiem" na miejscu był
oczywiście Kyoshi Piotr Ciećwierz z żoną Magdą. Rozpoczęliśmy od przyjazdu do
Waszyngtonu i pierwszych treningów na miejscu. Dopiero po dwóch dniach wylatywaliśmy
do Kansas.
I wtedy się zaczęło...
Impreza miała trzy części. Pierwszą były egzaminy na stopnie mistrzowskie, o
których niestety najmniej można powiedzieć, gdyż nikt poza Taiką, komisją i
uczestnikami nie był ich świadkiem. Natomiast z rzeczy dla nas ciekawych to
fakt, iż Sensei John Gannon dwukrotnie uczestniczący w naszych obozach letnich,
pomyślnie przeszedł egzamin na Roku Dan (6 Dan) i obecnie jest to już Renshi John.
GRATULACJE!!! Renshi zapowiedział swój udział w obozie letnim w Polsce po raz
kolejny.
Część druga czyli piątkowe popołudnie oraz w zasadzie cała sobota z przerwą na
obiad to treningi dla wszystkich uczestników urodzinowego zlotu. Pierwszego dnia
Taika nie szczędził ostrych słów pod adresem niemal wszystkich niezależnie od
stopnia i stażu. Podkreślał wagę ścisłego podążania jego drogą, krytykował wszelkie
odstępstwa od sposobu wykonania jego technik. Niestety podążyć za Taiką nie jest
łatwo. Nawet osoby w dniu poprzednim zdające egzamin i wykonujące układy, które
były na treningu miały takie same trudności jak inni, gdyż Taika zmienił szczegóły
wykonywanych ruchów tak, iż trzeba było je przyswajać od nowa.
Tu dochodzimy do samej treści treningu i właśnie w tym miejscu mam największy
kłopot. Jeszcze kilka lat temu Taika prowadził swoje treningi w inny sposób.
Pierwsze moje spotkanie z Mistrzem na seminarium w Bethesdzie było czymś niezwykłym
z powodu wielości technik jakie zobaczyłem, skali możliwości i niezwykłego
poszerzenia świadomości co kryje ten system jak i sam Taika. Z roku na rok
wiedza, którą przedstawia Mistrz jest coraz bardziej wyselekcjonowana i coraz
bardziej zaawansowana. To tak jakbyśmy z kilkugodzinnego seminarium wybrali trzy
techniki, a następnie tak weszli w szczegóły ich dotyczące, aby opis ich zajął
całe seminarium. Tak właśnie wygląda trening z Taiką. To jest jak oglądanie
techniki przez lupę. Analiza minimalnych ruchów, detali dotyczących przeniesienia
ciężaru ciała, odpowiedniego ustawienia stopy, wielokrotne powtarzanie ruchów,
które stanowią jedynie wycinek większej całości. Jest to niezwykle trudny trening,
gdyż jego efektów nie ma co się spodziewać bezpośrednio po nim. To jest taka
wiedza, którą trzeba kolekcjonować i do niej dojrzeć, przynajmniej na moim poziomie
- ale jak widziałem to i dla znacznie wyższych stopni jest to trudny orzech
do zgryzienia.
Kolejny dzień treningu wniósł nieco więcej harmonii w umysły ćwiczących.
Mimo iż zaczęliśmy od tych samych technik to już było więcej zastosowań w parach
i to nieco pomogło. Później Taika nieco się rozgadał - czyli zaczął pokazywać na
swych starszych uczniach techniki, do których punktem wyjścia były ruch od dwóch
dni ćwiczone. Tu odezwało się dawne wspomnienie tej skali możliwości, ale już
nieco inaczej. Była to skala możliwości modyfikacji, nieco innych ruchów w
obrębie nie zbyt wielu technik. Innymi słowy zamiast dowiedzieć się, że można
zrobić "to", "to" lub "to" dowiedzieliśmy się, że można zrobić
"TO", ale tak,
tak lub tak. Był to na prawdę zaawansowany trening.
Kolejną część treningu Taika poświęcił Kobudo. Mimo iż nie był to już trening,
a tylko demonstracja technik i wyjaśnianie detali z kata, to była to jedna z
ciekawszych rzeczy podczas seminarium. Taika demonstrował techniki Bo, Eku,
Tanbo. Sposób posługiwania się bronią jest również niezwykle złożony. Techniki
które Taika robił demonstrując kata, miały tak wielką moc, że wszyscy siedzieli
jakby ktoś im pokazał ocean, który mają przepłynąć żeby je poznać. Taika
prezentował elementy kata nie zbyt szybko i nie z nie dużą siłą, ale trzymanie
broni, zmiana uchwytów i to jak naturalnie w jego rękach leży każdy uchwycony
przedmiot i jak wielka wiedza za tym stoi, są porażające. Dopiero wówczas
widać piękno kobudo, gdy się widzi je w wykonaniu Taiki.
Treningi zakończyły się koło 17 tej, o 18 rozpoczęła się uroczysta kolacja na
której wstępie Tashi Jim Logue (9 Dan Ryu-te) przedstawił na wielkim ekranie
prezentację podsumowującą dotychczasowe losy Taiki i organizacji od lat 60 tych
jeszcze na Okinawie, po dziś dzień już w Stanach.
Piękne mowy urodzinowe wygłosili Kyoshi Greg Lindquist, Kyoshi Mike Kline
oraz Tashi Jim Logue -
MOWA TASHI LOGUE W JĘZYKU ANGIELSKIM.
Taika wręczył również certyfikaty Yudansha zdobytych podczas stażu stopni.
Seminarium Urodzinowe w Kansas było dla nas możliwością poznania nieco bliżej organizacji i osób które tworzą ją od jej zarania i są przy Taice od kilkudziesięciu lat. Choć jako Polska Federacja Ryu-te jesteśmy bardzo daleko od Taiki to mam nadzieję, że takie spotkania będą nas zbliżać do niego i ludzi z nim związanych w coraz większym stopniu będziemy faktyczną częścią jego organizacji i coraz mocniejszym jej filarem.
Ludwik Orthwein
Jeszcze kilka fotek