...działo się, działo...
Tegoroczny (już czwarty!) obóz był chyba najbardziej udaną imprezą ze wszystkich dotychczasowych wyjazdów letnich Polskiej Federacji Ryu-te. Kadra, którą udało się w tym roku zaprosić, była największą wartością tegorocznego wyjazdu, co miało bezpośrednie przełożenie na poznawany materiał szkoleniowy.
Tradycyjnie główno-prowadzącym zajęcia był Renshi Piotr Ciećwierz (6 Dan Ryu-te).
Renshi wprowadzał nowy materiał szkoleniowy na najwyższych poziomach zaawansowania oraz sprawdzał i korygował umiejętności na poziomach niższych. Program nauczania w Ryu-te jest szczególnie trudno ułożyć/zaplanować i przeprowadzić, gdyż jedną z zasadniczych cech systemu jest jego ciągła zmienność, co naturalnie z założenia przeczy jakimkolwiek schematom . Dlatego też szczególnie ważny jest bezpośredni przekaz jak i najszerszy dostęp do wiedzy. I tu nieocenioną pomocą był, znany już z kilku poprzednich przyjazdów i lubiany przez wszystkich, Sensei John Ganon (3 Dan Ryu-te) - uczeń Renshiego, jak zawsze chętny do pomocy każdemu i w każdej chwili.

Renshi Piotr Ciećwierz (6 Dan Ryu-te)
Największą jednak niespodzianką dla większości obozowiczów była obecność jednego z najdłużej ćwiczących/ najbliższych uczniów Taiki Kyoshiego Garego Shulla (7 Dan Ryu-te). Kyoshi jest uczniem Taiki od ponad 30 lat i stanowi ważny filar International Ryu-te Assotiation. Na zaproszenie Renshiego i Polskiej Federacji Kyoshi zgodził się przyjechać, aby pomóc w prowadzeniu treningów dla uczniów najbardziej zaawansowanych. Kyoshi miał okazję zobaczyć, jaki jest poziom umiejętności uczniów ćwiczących w Polsce, gdyż dotychczas jego kontakt ograniczał się naturalnie do osób uczestniczących w seminariach z Taiką w USA.
Pogodna i niezwykle przyjazna osobowość Kyoshiego, a także wyróżniająca się, już na pierwszy rzut oka, postura, sprawiła, iż wzbudził On od razu dużą sympatię u obozowiczów (zarówno ćwiczących jak i towarzyszących. Niejeden jednak mógłby się zwieść ową spokojną i poczciwą sylwetką - techniki Kyoshiego są na najwyższym poziomie, a kiedy dochodzi do nich potężna siła i masa Jego ciała to technika jest piorunująca. Próby wykonania jakiejkolwiek techniki uderzeniowej ręcznej czy nożnej na strefę chudan nie powodowały przesunięcia Kyoshiego nawet o stopę, a w przypadku odwrotnym sytuacja wyglądała zgoła inaczej...
Program obozu był raczej prosty - dwa treningi dziennie - poranny i poobiedni. Pozostały czas organizowany był dość dowolnie i bez wątpienia nie brakowało wówczas atrakcji dla każdego. Trzeba dodać, że bardzo wiele czasu pozatreningowego upływało na rozmowach i konsultacjach z prowadzącymi, co tak naprawdę stanowiło uzupełnienie części praktycznej. W wielu aspektach takie rozmowy z Renshim czy Kyoshim, jak również z Sensei Johnem stanowią bardzo ważny element treningu, gdyż niejednokrotnie opisanie danego elementu technicznego oraz przedstawienie sposobu myślenia Taiki jest kluczowym uzupełnieniem dla nas zgłębiających wiedzę Taiki. . Zrozumienie wiedzy Mistrza mają jedynie osoby przebywające z Taiką od lat, rozumiejące jego sztukę niejako "od podszewki".
Innym aspektem jest świadomość tego , jak Taika uczył wcześniej a jak dziś. Niektóre techniki przedstawia inaczej niż wcześniej nauczał, a pełne ich zrozumienie jest sumą obydwu sposobów nauczania. Niektórych technik Taika dzisiaj nie uczy w ogóle, a nadal są istotną częścią Jego sztuki.
Poziom umiejętności obozowiczów jest już na dość wysokim poziomie tak więc można było ze zdecydowaną większością przerabiać materiał dla średnio zaawansowanych. W związku z tym Renshi przedstawił bardziej zaawansowaną wersję Naihanchi Shodan i przerobił ją w całości z większością uczestników. Yudansha przerabiali zaawansowane wersje wszystkich trzech Naihanchi. Interpretacje przedstawiane przez Renshiego, jak zwykle, były ściśle powiązane z uczonymi kata oraz ich aktualną wersją. Dodatkowo treningi były uzupełnione o techniki w parterze, których przerobiono nawet dużą ilość.
Kolejnym istotnym punktem obozu był egzamin na stopnie Shodan i Sandan.
Do egzaminu przystąpili: Adam Kmiecik i Jacek Solipiwko z Katowic na Shodan oraz Ludwik Orthwein z Warszawy na Sandan.
Egzaminowali - oczywiście - Kyoshi Shull i Renshi Ciećwierz. Warto zauważyć, że były to pierwsze egzaminy na stopnie mistrzowskie, na które zezwolił Taika Oyata, aby odbyły się bez jego udziału, a zostały potwierdzone jego certyfikatem. Jest to o tyle istotne, że wyjazd do USA w celu odbycia egzaminu mógł stanowić barierę dla wielu adeptów.
Inną sprawą jest fakt, jak wielkim zaufaniem obdarzył Taika Renshiego, pozwalając na samodzielne egzaminowanie! Jest to dla nas niezwykłym zaszczytem i zobowiązuje do utrzymywania poziomu nie niższego, niż standardy obowiązujące w Stanach. Dzięki obecności Kyoshiego mamy dodatkowe potwierdzenie jakości zdawanego przez nas egzaminu.
W trakcie egzaminu
Pora, aby dodać, że niezwykle ważnym elementem budującym atmosferę obozu była obecność rodzin wielu trenujących . Poczucie rodzinnej atmosfery przeniosło się na pozostałych uczestników i można śmiało powiedzieć, że tworzyliśmy jedną wielką rodzinę wspólnie bawiącą się np.pływając na łodzi Vikingów (!). Co ciekawe cała nasza "brygada dzieci" (8 osobosztuk) żyła własnym życiem często mając swój program wieczorny zupełnie inny niż rodzice...
Podsumowując - wyjazd był naprawdę udany zarówno od strony treningowej jak i od towarzyskiej - za co chciałbym serdecznie podziękować wszystkim uczestniczącym. Mając nadzieję, że podobne odczucia mają nasi goście ze Stanów wierzymy, że za rok również nas odwiedzą, jak i "zarażą Polską" innych, których ugoszczenie będzie dla nas wielką przyjemnością, a jednocześnie szansą na bardziej dynamiczny rozwój sztuki Ryu-te w Polsce.
Ludwik Orthwein
GALERIA ZDJĘĆ
Galeria będzie uzupełniana w miarę nadchodzenia zdjęć od uczestników obozu.
Renshi w akcji
Kyoshi uczy
Sensei John
Grupa
Egzamin
Portrety
Klimaty
Kobiety Federacji
Na luzie
Autorami zdjęć są:
Ludwik Orthwein, Grzegorz Goworek, Piotr Trojanowski, Hanna Orthwein, Dorota
Kornacka, Jacek Grodkowski.